czwartek, 17 sierpnia 2017

Wesołe zabawki z Magicznego Szydełka

W przeciągu kilku ostatnich miesięcy powstało kilka różnych zabawek dla dzieci.
W pierwszej kolejności zrobiłam szydełkową karuzelę nad łóżeczko. Szydełkowe pszczółki i kwiatki prezentują się tak.



Dla pewnej małej panienki zrobiłam też szydełkową grzechotkę z sowami. 



Do kolekcji zabawek dołączyła lalka i królisia obie w sukienkach. 


Pochód zamyka misio o imieniu Łazik. Jest to prywatny miś naszego Kazika 😀.

W planach mam jeszcze jedną karuzelę, brelok do smoczka i małe misie. 



wtorek, 7 lutego 2017

Pastelowa wiosna

Aby przywołać wiosnę, za którą zaczynam tęsknić (o czym przypomniały nieśmiało przebiśniegi) zrobiłam podkładki szydełkowe.

Ponieważ są idealne na prezent, już wiem, co z nimi będzie :)

Materiał to KORDONEK NOWOSOLSKI





sobota, 28 stycznia 2017

czwartek, 26 stycznia 2017

Wełniany komplet z haftem

Właśnie ukończyłam rękawiczki i beret. Zrobiłam je z wełny na drutach. Kolor specjalnie dla mnie - ciemny brąz.

Zaplanowałam prosty komplet, ale gdy skończyłam rękawiczki, czegoś mi w nich brakowało.


Dlatego szukałam techniki, która by dodała kompletowi niepowtarzalnego charakteru.
Tak wpadłam na haft węzełkowy.

Teraz mam swój komplet i bardzo mi się on podoba.
Jest bardzo ciepły. A ten haft wyjątkowo do wełny pasuje... 
Prawie, jak kwiatek do kożucha :) .

czwartek, 3 listopada 2016

Ozdoby bożonarodzeniowe.

By zdążyć na czas ozdoby szydełkowe już powstają.  Oprócz tradycyjnych gwiazdek i aniołków










wróciłam do bałwanków, które robiłam wieki temu...



Kiedyś umieszczałam je na szydełkowych obręczach i wychodziły super serwetniki.

wtorek, 25 października 2016

W trakcie przygotowań do zimy...

Zanim sypnie śniegiem w Magicznym Szydełku nastąpił wysyp ciepłych czapek, rękawiczek i szalików. 
Właściwie już od pewnego czasu trwa zabawa kolorami...



technikami...



czy wzorami... :)



A wkrótce być może już uda mi się wygospodarować czas na ozdoby świąteczne :)

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Chwosty wokół. Mam i ja.

Niedawno robiłam zamówienie bawełnianych nici na firankę i oczywiście skorzystałam z okazji zamawiając dodatkowo kilka drobiazgów. Jestem oto szczęśliwą posiadaczką nici Ariadna OPAL w trzech kolorach, już żałuję, że tylko trzech... - srebrny, złoty i beżowy.
Powstały z nich kolczyki z chwostami. Serię zapoczątkował kolor złoty.

Kolejny był srebrny, a potem beżowy.


Tak się prezentują w tryptyku

Znalazłam w swoich zapasach jeszcze inne kolory podobnych nitek. 
To jeszcze nie jest moje ostatnie słowo. :) ...


sobota, 19 marca 2016

Wiosna w Magicznym Szydełku

Wszyscy już tęsknie wyglądają za wiosną. Już zdecydowanie dzień dłuższy, ale brak za oknem tej magnetycznej zieleni, która dodaje sił.
Przeglądając moje kordonki, zauważyłam, że mam sporo zielonych i zaraz zabrałam się do pracy powstały korale.
Chyba nie tylko mi przywodzą na myśl wiosenną pogodę.




Wykonałam też bransoletkę. Ona przybrała barwy bardziej miętowe...

Oraz naszyjnik ze szklanych koralików.


A na koniec mała zapowiedź naszyjnika z medalionem, który jeszcze nie jest skończony...


Pozdrawiam ZIELONO.

środa, 9 marca 2016

Refleksyjnie...

Właśnie zastanawiam się, czy to za sprawą przypadku powstały nie tak w sumie dawno dwie pomarańczowe sukieneczki.
Chciałam wypróbować wzór. Nitka akurat wpadła mi w ręce. Ale to było ok. 2-3 lata temu. Potem po zrobieniu tyłu i ponad połowy przodu nastąpiła przerwa. Wynikała ona z tego, że na horyzoncie pojawiło się upiorne widmo, groźba ZA MAŁO WŁÓCZKI!!! - zabraknie na rękawy.Tym to sposobem powróciłam do sukienki dopiero, gdy po kolejnych zakupach okazało się, że mam coś podobnego. Niestety była to włóczka tylko podobna, rękawy wykonane nią znacznie różniły się od reszty. Rodzinka orzekła, że wyglądają, jak by były brudne... :( . 
Pracę więc zakończyłam - wyszła sukieneczka bez rękawów + rękawy z innej włóczki.
.

Do rękawów dorobiłam jeszcze raz resztę i powstała inna sukieneczka z domieszką szarego. NIC SIĘ TU NIE MARNUJE!!!



Ale moje rozmyślania o przeznaczeniu, zrządzeniu losu, czy przypadku wiążą się jeszcze z czymś innym.
Otóż po wykonaniu tych sukienek przypomniałam sobie, że i ja miałam swoją pomarańczową sukieneczkę, którą zrobiła mi BABCIA. Niestety sukienka jest teraz w opłakanym stanie. W trakcie przeprowadzek i itp. nie została dobrze zabezpieczona i jest chyba mocno ponadgryzana i to bynajmniej nie zębem czasu??? oraz poplamiona (prawdopodobnie przeze mnie, gdy byłam mała). Wykorzystywałam ją do odwzorowywania  sukienki dla mojej Stasi.


A z Was ktoś miał swoją pomarańczową sukieneczkę???


wtorek, 5 stycznia 2016

... i już się zimy nie boję... :)

Jeszcze przed nastaniem mrozów zebrałam się i DLA SIEBIE zrobiłam getry ze wspaniałej, mięciutkiej, a przede wszystkim ciepłej wełny.
Warkocze, guziczki i długość -  za kolano.
Takie jak chciałam.


Już przetestowane, zdecydowanie polecam.
Jak zwykle już widzę oczami całą stertę w innych kolorach.